W niektórych parafiach widać go w każdą niedzielę: mężczyzna w białej albie wychodzi z zakrystii obok księdza, służy do Mszy św., a w czasie Komunii św. bierze puszkę z Najświętszym Sakramentem i podchodzi do wiernych. Bez stuły, bez pośpiechu, z tym samym skupieniem, z jakim kapłan udziela Komunii. Po Mszy wraca do swojego domu. Nie wie o nim wiele nawet ten, kto stoi obok niego w ławce. A w tygodniu ten sam człowiek zapuka do drzwi kogoś, kto od miesięcy nie może wyjść z domu, i przyniesie mu Chrystusa.
To jest nadzwyczajny szafarz Komunii świętej. Chcemy opowiedzieć, kim jest, skąd się wziął i dlaczego Kościół Sosnowiecki i każda inna diecezja potrzebuje takich ludzi.
Nie zastępca, tylko pomocnik
Zacznijmy od słowa „nadzwyczajny”. Nie znaczy ono „wyjątkowy” w sensie zasług. Zwyczajnym szafarzem Komunii świętej jest biskup, ksiądz i diakon. Szafarz nadzwyczajny pomaga wtedy, gdy ich brakuje albo gdy liczba przystępujących do Komunii jest tak duża, że Msza przeciągałaby się nadmiernie, a przede wszystkim wtedy, gdy trzeba dotrzeć do chorych, do których kapłan nie zdąży dojść.
Kościół wprowadził tę posługę w 1973 roku instrukcją Immensae caritatis. Sama nazwa dokumentu, „Niezmierzona miłość”, mówi wszystko o motywacji: chodziło o to, żeby żaden wierny nie był pozbawiony Eucharystii tylko dlatego, że kapłanów jest za mało. Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 roku (kan. 230 §3 i kan. 910 §2) potwierdził, że osoby świeckie mogą tę posługę pełnić, a Konferencja Episkopatu Polski w 1991 roku wydała instrukcję o formacji i sposobie wykonywania posługi nadzwyczajnych szafarzy. W naszej diecezji szafarze posługują od lat, a ich grono co roku się powiększa.
Co robi szafarz naprawdę
Pomoc przy rozdawaniu Komunii w niedzielę jest widoczna, ale to nie ona jest sercem tej posługi. Sercem są chorzy.
W każdej parafii są ludzie, którzy kiedyś chodzili do kościoła co tydzień, a dziś nie dają rady zejść ze schodów. Starsi, po udarach, po operacjach, w hospicjach. Ksiądz odwiedza ich zwykle w pierwszy piątek miesiąca, ze spowiedzią i Komunią świętą. Szafarz może przyjść do nich w każdą niedzielę, prosto z Mszy świętej, z Najświętszym Sakramentem w bursie na piersi. Dla wielu chorych to jedyny moment w tygodniu, w którym Kościół przychodzi do nich osobiście: krótka modlitwa, Komunia, chwila rozmowy. Rodziny chorych mówią nam często, że niedziela zaczęła znowu wyglądać jak niedziela.
Szafarz nie głosi kazań, nie spowiada, nie błogosławi Najświętszym Sakramentem tak jak kapłan. Jego zadanie jest proste i przez to piękne: zanieść Chrystusa tam, gdzie trzeba, i zrobić to z szacunkiem.
Kto może nim zostać
Instrukcja Episkopatu Polski mówi o mężczyznach w wieku od 25 do 65 lat, odznaczających się dojrzałością wiary, zdrowym życiem religijnym i moralnym, cieszących się dobrą opinią w parafii, którzy przyjęli sakrament bierzmowania i uczestniczą w życiu parafii. Nie wymaga się teologicznych studiów ani szczególnych talentów. Wymaga się wiary, dyspozycyjności i pokory.
Drogę do posługi rozpoczyna proboszcz, który zgłasza kandydata do kurii. Potem jest kurs przygotowawczy prowadzony w diecezji: kilka spotkań z teologii Eucharystii, liturgiki, praktyki posługi, plus rekolekcje. Na końcu biskup udziela misji na określony czas, którą można odnawiać. W trakcie posługi szafarze spotykają się na dniach skupienia i corocznych rekolekcjach, bo ten, kto niesie Eucharystię innym, sam musi z niej żyć.
Dlaczego warto
Nie będziemy udawać, że to posługa bez kosztów. W niedzielę trzeba być w kościele wcześniej, a po Mszy jeszcze pojechać do chorych. Trzeba dbać o albę, o czas na formację, o własne życie modlitwy. Bywa, że drzwi u chorego otwiera ktoś, kto jest zmęczony i zniecierpliwiony.
Ale zapytaj któregokolwiek szafarza z naszej diecezji, czy żałuje. Usłyszysz o babci, która przez dwa lata co niedzielę czekała przy oknie, aż zobaczy albę na chodniku. O mężczyźnie, który po latach nieobecności w kościele poprosił o spowiedź, bo szafarz przychodził do jego żony. O tym, że stanie z puszką obok kapłana zmieniło ich własny sposób przeżywania Mszy: nie da się rozdawać Chrystusa i nie zacząć inaczej patrzeć na to, co dzieje się na ołtarzu.
Posługa szafarza nie jest zaszczytem dla wybranych. Jest odpowiedzią na konkretną potrzebę: w naszych parafiach są ludzie, którzy chcą przyjmować Komunię, a nie mają jak. Kościół prosi, żeby ktoś do nich poszedł.
Może to Ty
Jeśli czytasz ten tekst i coś w Tobie drgnęło, porozmawiaj ze swoim proboszczem. Jeśli jesteś księdzem i w Twojej parafii nie ma jeszcze szafarza, a chorych przybywa, zgłoś kandydata do kurii. Jeśli w Twojej rodzinie jest ktoś chory, kto chciałby przyjmować Komunię w niedzielę, zapytaj w parafii, czy posługuje tam szafarz.
W kolejnych miesiącach będziemy na tej stronie pisać o posłudze szafarza dokładniej: o Komunii chorych, o dokumentach Kościoła, które ją regulują, o praktyce liturgicznej i o duchowości tego, kto niesie Eucharystię. Zapraszamy.
Podstawa: instrukcja Kongregacji ds. Sakramentów Immensae caritatis (1973), Kodeks Prawa Kanonicznego kan. 230 §3 i 910 §2, Instrukcja Konferencji Episkopatu Polski w sprawie formacji i sposobu wykonywania posługi nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej (1991) oraz wskazania KEP z 2006 r.
